Z życia szkoły

Przydatne adresy

Sponsorzy

Slider

Nekrolog

Z wielkim bólem przyjęliśmy wiadomość o przedwczesnej śmierci naszej absolwentki – Zosi Wieczorek.

Rodzinie i bliskim składamy głębokie wyrazy współczucia. Pozostanie na zawsze w pamięci wszystkich, którzy mieli szczęście Ją poznać.

Wspomnienia koleżanek i kolegów ze szkoły

Pamiętam Zosię w jeansowej kurtce i czarnym golfie, z teczką na rysunki i z życzliwym uśmiechem. Pamiętam, że patrzyła na świat przez różowe okulary, przenikliwym wzrokiem. Pamiętam jak z nieudanego zdjęcia potrafiła zrobić obraz, sprawić że moje bilety miesięczne zmienią się w piękne żurawie a nasze przygodne rozmowy – w przyjaźń. Być może to za duże słowo, ale wiem że bez Zosi, która miała ogromną cierpliwość żeby mnie słuchać i śmiać się z moich nieśmiesznych żartów i pomagać w nadrabianiu szkolnych zaległości, momenty spędzone w liceum byłyby szare, bo to właśnie ona w szkolną rzeczywistość wnosiła wszystkie kolory tęczy. (Koleżanka Dorota)

Zosia, była jedną z pierwszych osób, które przywitały mnie w nowej szkole i klasie. Od tej pory wiedziałam, że będziemy dobrymi koleżankami i nie myliłam się. Dzięki bijącej od niej pozytywnej energii problemy i niepewności znikały jakby rozwiewane przez wiatr, uśmiechem wprowadzała słońce do pochmurnych, deszczowych dni natomiast siłą i samozaparciem uczyła mnie, że jeżeli czegoś się chce, wystarczy po to sięgnąć i dążyć do obranych przez siebie celów. Zosia zawsze stanowiła dla mnie pewnego rodzaju autorytet z którego w wielu kwestiach mogłam brać przykład by tak jak mówiła „każdego dnia być lepszą wersja siebie”. Taką Zosię zapamiętałam i zapamiętam na zawsze. (Koleżanka Marta)

Zofię pamiętam jako osobę inteligentną i świadomą, wrażliwą na niesprawiedliwość i problemy tego świata, jak również jako osobę miłą i niezmiernie kreatywną i utalentowaną. Zawsze imponowała mi swoją otwartością umysłu i wiedzą na tematy, które większość ludzi zignorowałaby kompletnie, ponieważ nie dotyczą ich osobiście. Uwielbiałam również jej sposób bycia i to, że zawsze przyjemnie spędzało mi się z nią czas. Jej talent do tworzenia zarówno fizycznych rzeczy jak i jej własnego, unikatowego spojrzenia na świat był wyjątkowy, a sama do dzisiaj trzymam jej rysunki. Nigdy nie przestanie zaskakiwać mnie jak w tak malutkiej osóbce mogło mieścić się tyle pasji. (Koleżanka Olivia)

Zosię znałem bardzo krótko zarówno ze względu na to, że w liceum często byłem nieobecny jak i dlatego, że aż tak socjalny jeszcze wówczas nie byłem. Niemniej jednak mam z nią parę bardzo miłych wspomnień, takie które najlepiej zapadło mi w pamięć to, że bardzo dyskutowaliśmy ze sobą na polityczne tematy, ponieważ mieliśmy bardzo rozbieżne poglądy w tamtych czasach, a Zosia jako jedna z nielicznych osób, z którymi dyskutowałem w tamtych czasach, miała zawsze otwarty umysł i potrafiła po dyskusji przyznać rację i zgodzić się, że nie wiedziała wystarczająco albo nie patrzyła na jakichś problem z innej perspektywy. Często później zadawałem sobie sprawę, że jednak ona miała rację, tylko ja miałem bardziej cięty język ale i tak bardzo ceniłem jej chęć zrozumienia i poznania, a nie tylko sztywnego trzymania się tego co już wiedziała. To była niewątpliwie bardzo żywa i energetyczna osoba. (Kolega Kuba)

Zosia zawsze miała własne zdanie i nie bała się go przedstawiać. Była odważna i zawsze pomocna. Była bardzo dobrą koleżanką i będzie nam wszystkim jej brakować. (Koleżanka Magda)

Zosia, buntowniczka od pierwszego wejrzenia, niezwykle ciepła, lecz stanowcza. Dała się poznać jako osoba pełna pasji i chęci zmieniania świata, zawsze gotowa nieść pomoc i walczyć o dobro. Silną argumentacją sprowadzała człowieka na lepsze tory, zawsze potrafiła znaleźć powód i rozwiązanie trudnej sytuacji w klasie. Ceniłam sobie jej obecność w naszym zespole klasowym. Dziękuję Zosiu za siłę i energię, którą emanowałaś i zarażałaś. (Wychowawczyni)

Wracam myślami do naszego ostatniego spotkania. Piłyśmy kawę i z trudem próbowałyśmy ukryć podekscytowanie, gdy do półki z książkami stojącej obok nas podszedł sam profesor Bralczyk. Później wróciłyśmy do naszej rozmowy, zaczęłam trochę opowiadać o tym co u mnie słychać, patrzyłaś na mnie i czułam, że szczerze ciekawi Cię moja historia. Taka byłaś Zosiu, potrafiłaś cieszyć się z drobnych rzeczy jak małe dziecko, rysować na chyba każdym istniejącym przedmiocie i śmiać się w tak unikalny sposób. Potrafiłaś dostrzec i docenić drugiego człowieka, a także wierzyć w niego i inspirować nieprzerwanie. Cieszę się, że mogłam tego doświadczyć. Dziękuję Zosiu. (Koleżanka Olga)

W tym smutnym szarym świecie Zosia była kolorowym promyczkiem szczęścia (chociaż nie zawsze na pierwszy rzut oka można było to stwierdzić), na który zawsze można było liczyć. Przy każdej trosce, smutku, bądź trudności mogłam do niej zadzwonić i liczyć na jej wsparcie. Ta dziewczyna przeszła ze mną jedne z trudniejszych chwil w moim życiu i za to będę jej dozgonnie wdzięczna. Zosia była też wojowniczką – walczyła o lepsze jutro dla nas wszystkich. Była skłonna poświęcić wszystko w celu ratowania ideologii, w które szczerze wierzyła. Niestety, ten świat nie był jej definicją ideału i jedyne co nam pozostaje, to wierzyć, że teraz jest wolna i szczęśliwa. Zosię zapamiętam jako kolorową, zawsze uśmiechniętą, szczerą, pomocną i kochającą. Nigdy nikogo nie odrzuciła i nigdy nikogo nie zostawiła w potrzebie. Przede wszystkim Zosia była moją jedyną prawdziwą przyjaciółką. W żartach nazwała się moją „siostrą z innej matki”, co z każdym kolejnym rokiem naszej znajomości nabierało więcej sensu. Najwięcej wspomnień mam z nią z liceum. Są to głównie wesołe, szalone i spontaniczne pomysły, które wspólnie realizowaliśmy jak np. jedzenie tortu bez okazji na lekcji biologii, czy farbowanie włosów na fioletowo podczas wymiany szkolnej. Zapamiętam ją w samych superlatywach, bo ciężko mi wskazać wady osóbki z tak czystą i szczerą duszyczką. Mam nadzieje, ze każdego z nas czegoś nauczyła. Chciałabym, aby każdy z nas zaadoptował jedną z jej cech w swoim życiu i kontynuował to o co ona walczyła, bez względu na to, czy będzie to segregacja śmieci dla czystej planety, czy wegetarianizm, dla ochrony zwierząt. Niech pamięć o niej na zawsze pozostanie w naszych sercach i życiu. (Koleżanka Oliwia)

Choć znałyśmy się krótko to zawsze będę wspominać Zosię jako uśmiechniętą, życzliwą, pomocną osobę. Mimo, że nie byłyśmy blisko to zawsze chętnie wysłuchała, gdy ktoś miał problem lub po prostu chciał porozmawiać. Potrafiła poradzić każdemu, wytłumaczyła, gdy coś było niejasne. Była wyjątkowa, niepowtarzalna. Miała swój świat i to było piękne. Ciężko pisać o Zosi w czasie przeszłym, bo dalej w to nie wierzę, że jej już nie ma, ale wiem, że patrzy tam z góry i jest mimo wszystko wciąż wśród nas. Gdy tak myślę o Zosi to pierwsze, co przychodzi mi do głowy to jej śmiech.Nigdy go nie zapomnę. Ten śmiech potrafił każdemu poprawić humor i rozwalić. Wielka radość z życia, chęć życia, troska, pomoc, zaangażowanie, skromność tak zapamiętam Zosię. (Koleżanka Julia)

×